poniedziałek, 5 października 2015

Moja toaletka+przechowywanie kosmetyków gdzie co i jak!

Hej tak jak obiecałam pokaże wam moją toaletkę skromną ale mi się bardzo podoba chciałam taką komodę kupić z taką duużą szufladą ale kurczę nie mogłam nigdzie znależć więc wybrałam taką ale będę poszukiwać jak się jakaś pojawi co mnie zainteresuję to ta pójdzie na ciuchy :D oczywiście nie wszystkie szuflady są zapełnione mam tylko jedną zapełnioną oraz przy okazji pokażę wam jak i gdzie  przechowuję moje kosmetyki od razu zaznaczam że nie mam dużo kosmetyków jak inne dziewczyny które mają imponującą kolekcję:)

Zacznijmy od toaletki:

Oczywiście mój chłopak musiał wetknąć tam swój portfel i kluczyki  muszę go tego oduczyć:D

Na zdjęciu widać że lustro jest za wysoko ale tak naprawdę to nie jak usiąde do widzę siebie:)

Lustro chciałam większe ale niestety mój chłopak wtrącił swoje trzy grosze i zażądał sobie takie a niech mu będzie:D 

I tak postawię na swoim i będę miała większe:DD

Teraz przybliże wam co się na niej znajduję

Zacznijmy od szkatułek tam przechowuję biżuterie nie mam jej dużo 

obie szkatułki dostałam od chłopaka na gwiazdkę w tamtym roku i tą drugą na urodziny 3lata temu więc nie wiem ile mogły kosztować:))

 W następnym pudełku trzymam waciki... nie wiedziałam gdzie je włożyć więc włożyłam do tego pudełka:D

 

Następnie moje perfumy, mojego chłopaka perfumy. kremy na twarz i pod oczy jakiś  błyszczyk :)

 Następnie w szufladzie tylko jednej trzymam jakieś tam maseczki próbki maści lakiery i masażer z rossmana nie wiem po co go kupiłam ponieważ i tak gonie używam:D

Następnie w półce obok szuflad trzymam część moich kosmetyków typu "pielęgnacja" resztę trzymam w łazience ale to wam pokaże w następnym poście:)

A na ostatnim miejscu pokaże wam gdzie przetrzymuję kosmetyki kolorowe nie mam ich dużo i przechowuję je w kuferku mój kuferek stoi koło komody:)

od razu kochani przepraszam was ale jest on nie za czysty nie miałam czasu sprzątnąć popstrykałam tak na szybko zdjęcia:)

 Jak widzicie nie mam dużo kosmetyków myślę nad ulokowaniem ich w szufladach ale to jest jeszcze nie pewne:D

  

I tak wyglądała moja toaletka ale jak znam siebie to tam będzie milon razy przestawiane dokładane:D

Mam zamiar kupić sobie jakąś lampkę nad lustro albo pod jeszcze nie wiem muszę dokupić jeszcze krzesło  na razie mam takie obkręcane:)

Tak jak pisałam pokaże wam póżniej resztę kosmetyków do pielęgnacji które przetrzymuję w łazience łazienka jest prawie skończona ale jakieś tam poprawki są...

dzisiaj raczej nie zdąże wstawić ale jutro na pewno:)

Oczywiście piszcie czy wam się podoba jak macie jakieś zastrzeżeni to też piszcie

 jeszcze  może się coś zmienić  jak pisałam nie dawno się wprowadziłam i dużo rzeczy mam do zrobienia kupienia ale powolutku nie wszystko od razu:))

z miłą chęcią poczytam wasze opinie ...

Pozdrawiam 

buziaczki 

pa

Moje lakiery do paznokci

Witajcie Kochani ;)

Dziś przychodzę do Was z postem kolekcyjnym czyli:  „Moje lakiery do paznokci"

Jak każda z nas zapewne lubi malować paznokcie. Jak to jest u mnie? Bywa różnie :) Dużo zależy od sytuacji :> Przeważnie gdy już ostatecznie muszę ściąć swoje długie paznokcie staram się ich nie malować aby mogły odpocząć od lakieru i pooddychały sobie :)

Na zdjęciu przedstawiam Wam moją całą kolekcje swoich lakierów, jest to nawet duży zbiór ale dla miłośniczek malowania paznokci może okazać się za mały :)

1. Na pierwszym zdjęciu przedstawiam Wam lakiery: 

Od lewej:

* Safari nr. 269 oraz nr. 50

* Ingrid nr. 0 oraz nr. 47

* Vibo

* Sensique nr 226

2. Na drugim zdjęciu przedstawiam Wam lakiery:

Od lewej

* Essence nr. 19 oraz nr. 42

* Vipera

* Astor nr. 356

* Avon viva pink

* Oriflme purple pnk

3. Na trzecim zdjęciu przedstawiam Wam lakiery:

Od lewej:

* L'oreal nr. 501, 502, 305

4. Na czwartym zdjęciu przedstawiam Wam lakiery:

Od lewej:

* Essence lakier do końcówek

* Lovely nr. 180

* Lakier z witaminami

* Pierr Rene nr 115

5. Na piątym zdjęciu przedstawiam Wam lakiery:

Od lewej:

* Revlon post trauma nr. 970

* Vibo diamentowa siła

* Essence gel-look

* Miss sporty 2w1

* Lemax

* EzFlow

6. Na szóstym zdjęciu przedstawiam Wam lakiery:

Od lewej:

* Rimmel nr. 619

*Maybelline nr. 104

7. A tu przedstawiam Wam lakiery Miss Selene :)

Zanim podam ich numerki - powiem kilka słów. Niedawno, będąc na wczasach przez przypadek natrafiłam na te lakiery po czym postanowiłam kupić ich kilka (kilka w dobrym znaczeniu widocznym na zdjęciu :D ) Ze względu na ich pojemność i ich cenę nie wahałam się z zakupem :))

Od lewej:

Nr. 126, 146, 149, 152, 160, 182, 192, 203, 208, 213, 215, 216, 218, 220, 227, 229, 238, 241

Pozdrawiam Was Gorrrrąco :*

Moja pielegnacja wlosow + masa innych rzeczy :) !

Od pewnego czasu żywo zaczęłam interesować się stanem moich włosów - marzy mi się zapuścić je minimum do tyłka. Trochę to potrwa, dlatego staram się je wspomagać wszystkimi możliwymi sposobami.

Z reguły podchodzę sceptycznie do wcierek, olejków, bla bla bla. Tym razem jednak się zawzięłam i postanowiłam, że spróbuję. Prócz masy odżywek, itp w tym miesiącu nabyłam sobie osławiony Jantar oraz Olejek łopianowy z czerwoną papryką Green Pharmacy.

Początkowo starałam się używać Jantaru zgodnie z zaleceniami producenta, jednak ze względu na to, że to bydle to nowa receptura albo no nie wiem... mój skalp ziół nie lubi, już po około dwóch dniach musiałam znaleźć "swój sposób", bo jeśli nakładałam na całą noc, to przy myciu włosy mi leciały i leciały.

Każdy czas powyżej dwóch godzin owocuje u mnie wypadaniem włosów na dużą skalę. Nie chcę jednak rezygnować, więc nakładam za pomocą strzykawki około 1-2 godziny przed myciem i po prostu zmywam. Innej opcji nie widzę.

Ja wiem, popełniam grzech za grzechem - rozczesuję włosy TT gdy po myciu troszkę podeschną i pewnie wiele z Was zmyje mi za to głowę ;) moje włosy są jednak na tyle kłopotliwe, że jeśli ich na mokro nie rozczeszę, to na sucho nawet TT nie da rady. Nie wspominając już o tym, że wyglądam jak pudel.I tutaj info : u mnie Tangle Tezzer się sprawdza, ale wyłącznie na mokro. Dużo mniej włosów znajduję. Gdy próbowałam na sucho sobie z nimi poradzić, zaliczyłam wielkiego zonka - włosów tyle samo, co przy normalnej szczotce.

Olejek łopianowy planowałam nakładać normalnie, na skalp - jednak naczytałam się tyle skrajnych recenzji, że się wystraszyłam, że stracę te włosy, które mi zostały ;) Nakładam więc od połowy włosów po końcówki z ich szczególnym uwzględnieniem. Około łyżki stołowej olejku, nie więcej. Nie mam o nim jeszcze zdania - myślę, że jeśli przypadnie mi do gustu i pomoże zadbać o włosy napiszę o nim.

Tu macie zdjęcie moich kędziorów po rozczesaniu na mokro :

Do wymarzonej długości trochę mi brak, farba Syoss Oleointense Naturalny Blond ( 7-10 ) dobrze się przyjęła, a ponieważ odpowiednio ją sobie przygotowałam - nie zauważyłam, by pogorszyła stan moich włosów. Do farby Syoss dodałam trochę odżywki Granat & Aloes Alterry oraz fluidu do włosów Syossa, o którym z pewnością napiszę w przyszłości.Dziewczyny, moja rada : jeśli farbujecie włosy, dodawajcie 2-3 łyżki odżywki lub odżywek do już przygotowanej farby, wymieszajcie i dopiero nakładajcie na włosy. Dużo mniejsze zniszczenia!Lista "cudów" do włosów, które aktualnie stosuję :Syoss fluid 3in1 Supreme Selection Restore, maska Kallos Argan Colour hair mask zmieszana z miodem ( bo jak wiemy - olejek arganowy tylko w nazwie ), Isana hair repair z olejem arganowym i pantenolem, Garnier Goodbye Damage odżywka, Aterra Granat & Aloes, Oriflame pszenica & kokos odżywka, Garnier Ultra Doux żurawina & olejek arganowy*, Balea odżywka nabłyszczająca ekstrakt z pereł i figa*, wcierka Jantar, olejek łopianowy z czerwoną papryką Green Pharmacy*, jedwab Marion, olejek różany.

Legenda :aaaaaa      - wartoaaaaaa      - średnioaaaaaa      - zależy od Ciebie

* - jeszcze o tym pewnie napiszę, bo do końca nie zdecydowałam

Zastrzegam, że to są moje odczucia. Mogą się one w trakcie stosowania zmienić - nie wszystkie produkty zrecenzuję, natomiast z pewnością, gdy nastąpi denko napiszę, czy jestem zadowolona i czy zdania nie zmieniłam.

W następnej notce odniosę się do Liebster Award i SERDECZNIE DZIĘKUJĘ 80agness za nominację!

Tymczasem pragnę Wam jeszcze przedstawić mojego Froda i uciekam :

Minimalistka na zakupach FOTO

Musze się wam przyznać, że nie do końca lubię chodzić na zakupy. Zabierają one sporo czasu, trzeba znaleźć rozmiar, kolor i coś czego nie cierpię czyli zmierzyć daną rzecz. Jestem wybredna i w wielu rzeczach znajdę coś nie tak, a to za krótkie/nie taki wzór/zły kolor. Dlatego też zakupy odkładam na jeden dzień i kupuje więcej rzeczy, bym nie musiała tracić znów czasu kolejnego dnia. Jeśli chodzi o zakupy ubraniowe to codziennie nie biegam po sklepach , nie znam nowych trendów i się jakoś tym nie interesuję.Uwielbiam h&m i często tam właśnie kupuję. Co do zakupów kosmetycznych to w drogeriach bywam rzadko, najczęściej jestem klientką sklepu zielarsko- kosmetycznego. I tu jestem w swoim żywiole, chce spróbować każdej ziołowej herbatki, przetestować każdy nowy kosmetyk i trudno mnie wyciągnąć do wyjścia:) Dzisiaj wrzucę wam kilka rzeczy które kupiłam i na końcu podam kilka rad dla minimalistek na zakupach:)

Zakupy bazarek, h&m, vans

Udało mi się nie kupić: koszulki z nadrukiem roweru (wiadomo, że kocham ten motyw), sukienki w kratkę i bazarowych trampek, kolejnej sportowej koszulki

Kupiłam: rozkloszowaną spódniczkę, sukienkę w kwiaty, koszulkę w rybki, cieniowane vansy

Zakupy sklep zielarski

Udało mi się nie kupić: olejku do włosów, kolejnego kubka, oleju kokosowego- wszystko mam i nie potrzebuję gromadzenia.

Kupiłam: tonik naturalny hibiskusowy, czystek i olejek malinowy (będę go stosować jako naturalny filtr)

        I moja jedyna duża torebka, którą uwielbiam. 

Dostałam ją na urodziny od chłopaka jest super:)

A teraz obiecane porady:)

Moje minimalistyczne zakupy:

- na zakupy wybieram się z lista, dzięki czemu minimalizuje szał zakupów :)

- zastanawiam się czy nie mam już czegoś podobnego w szafie/ kosmetyczce

- nie dokupuję kolejnych kosmetyków, najpierw zużywam te które mam

- daje sobie minutę i myślę czy dana rzecz pasuje do mojego stylu/mojej figury/i mojej bazy kolorystycznej

- nie kupuję czegoś tylko dlatego, że jest ładne (niektóre rzeczy bardzo mi się podobają ale nie są kompletnie w moim stylu- odkładam je)

- nie kupuje rzeczy do przeróbek, czy tylko dlatego, że są na wyprzedaży

- nie kieruję się również modą sezonową, nie muszę czegoś mieć tylko dlatego, że jest akurat teraz modne

- wybieram kolory, które lubię i te pasujące do mojego typu urody

- wybieram fasony, które pasują do mojej figury i w których czuję się wygodnie

- nie wybieram się na zakupy dla zabicia czasu/poprawy nastroju itp

- mierzę ubrania, nie kupuję nic ,,na oko"

- jeśli czegoś nie jestem pewna robię sobie w tym zdjęcie lub odkładam i daje sobie czas na przemyślenie 

Jeśli nadal masz problem z zapchaną szafą to polecam ci zasadę mojej siostry- 1 rzecz za 1 rzecz. Co to oznacza, jeśli kupisz 1 ciuch to 1 ciuch wyrzucasz/oddajesz z szafy, kupisz 2 rzeczy to oddajesz 2 rzeczy. Szafa przestanie pękać w szwach:)

Moja toaletka+przechowywanie kosmetyków gdzie co i jak!

Hej tak jak obiecałam pokaże wam moją toaletkę skromną ale mi się bardzo podoba chciałam taką komodę kupić z taką duużą szufladą ale kurczę nie mogłam nigdzie znależć więc wybrałam taką ale będę poszukiwać jak się jakaś pojawi co mnie zainteresuję to ta pójdzie na ciuchy :D oczywiście nie wszystkie szuflady są zapełnione mam tylko jedną zapełnioną oraz przy okazji pokażę wam jak i gdzie  przechowuję moje kosmetyki od razu zaznaczam że nie mam dużo kosmetyków jak inne dziewczyny które mają imponującą kolekcję:)

Zacznijmy od toaletki:

Oczywiście mój chłopak musiał wetknąć tam swój portfel i kluczyki  muszę go tego oduczyć:D

Na zdjęciu widać że lustro jest za wysoko ale tak naprawdę to nie jak usiąde do widzę siebie:)

Lustro chciałam większe ale niestety mój chłopak wtrącił swoje trzy grosze i zażądał sobie takie a niech mu będzie:D 

I tak postawię na swoim i będę miała większe:DD

Teraz przybliże wam co się na niej znajduję

Zacznijmy od szkatułek tam przechowuję biżuterie nie mam jej dużo 

obie szkatułki dostałam od chłopaka na gwiazdkę w tamtym roku i tą drugą na urodziny 3lata temu więc nie wiem ile mogły kosztować:))

 W następnym pudełku trzymam waciki... nie wiedziałam gdzie je włożyć więc włożyłam do tego pudełka:D

 

Następnie moje perfumy, mojego chłopaka perfumy. kremy na twarz i pod oczy jakiś  błyszczyk :)

 Następnie w szufladzie tylko jednej trzymam jakieś tam maseczki próbki maści lakiery i masażer z rossmana nie wiem po co go kupiłam ponieważ i tak gonie używam:D

Następnie w półce obok szuflad trzymam część moich kosmetyków typu "pielęgnacja" resztę trzymam w łazience ale to wam pokaże w następnym poście:)

A na ostatnim miejscu pokaże wam gdzie przetrzymuję kosmetyki kolorowe nie mam ich dużo i przechowuję je w kuferku mój kuferek stoi koło komody:)

od razu kochani przepraszam was ale jest on nie za czysty nie miałam czasu sprzątnąć popstrykałam tak na szybko zdjęcia:)

 Jak widzicie nie mam dużo kosmetyków myślę nad ulokowaniem ich w szufladach ale to jest jeszcze nie pewne:D

  

I tak wyglądała moja toaletka ale jak znam siebie to tam będzie milon razy przestawiane dokładane:D

Mam zamiar kupić sobie jakąś lampkę nad lustro albo pod jeszcze nie wiem muszę dokupić jeszcze krzesło  na razie mam takie obkręcane:)

Tak jak pisałam pokaże wam póżniej resztę kosmetyków do pielęgnacji które przetrzymuję w łazience łazienka jest prawie skończona ale jakieś tam poprawki są...

dzisiaj raczej nie zdąże wstawić ale jutro na pewno:)

Oczywiście piszcie czy wam się podoba jak macie jakieś zastrzeżeni to też piszcie

 jeszcze  może się coś zmienić  jak pisałam nie dawno się wprowadziłam i dużo rzeczy mam do zrobienia kupienia ale powolutku nie wszystko od razu:))

z miłą chęcią poczytam wasze opinie ...

Pozdrawiam 

buziaczki 

pa

Minimalizm na półce z książkami

Najtrudniejsze do tej pory było dla mnie ogarnięcie książek. Znalazłam tyle starym egzemplarzy, niektóre bardzo sentymentalne. Jestem molem książkowym więc nie wyobrażam sobie, że mogłabym książki wyrzucić.Sprzątanie w książkach zajęło mi sporo czasu, dodatkowo przesegregowałam jeszcze czasopisma, stare listy i fotografie.

Wszystkie egzemplarze przejrzałam i podzieliła na 3 kategorie:

-do odłożenia na półkę ,,bierz co chcesz" w osiedlowej bibliotece

-do oddania jako księgozbiór do biblioteki

-dla koleżanki i jej małego dziecka

To dopiero początek, doszło jeszcze kilka takich toreb.

Strasznie się cieszę, że moje zbiory będą miały teraz drugie życie. Bardzo trudno było mi pożegnać się z bajkami, szczególnie tymi które bardzo lubiłam w dzieciństwie, ale zyskałam tyle nowej przestrzeni, że szybko zapomniałam o tych sentymentach.

Gdzie możesz oddać książki:

-do biblioteki

-do szkoły

-aktualne egzemplarze szkolne na skup

-do znajomych

Zapytacie pewne czy nie żałuję, nie absolutnie. Wręcz jestem dumna i szczęśliwa, że mogłam uczynić komuś taką niespodziankę. Lubię czytać, ale rzadko zdarza się, że wracam do jednej książki po kilka razy. Aktualnie książki wypożyczam z biblioteki. Ty sama musisz zastanowić się czy aby zalegające w twoim domu książki są aż tak strasznie przydatne, a może kurzą się tylko i zabierają miejsce? Jeśli tak daj im drugie  życie, gwarantuje ci, że kogoś na pewno uszczęśliwią:)

Bajki z dzieciństwa.

Ukochana ,,Calineczka".

I dwie kolejne sentymentalne pozycje ,,O dwóch takich co ukradli księżyc".

I ,,Puc, Bursztyn i goście"

Trochę książek nabytych w przeciągu kilku ostatnich lat.

Piszecie w komentarzach ,,chcę być minimalistką, ale nie umiem, nie wychodzi mi" a ja pytam czy tak naprawdę chcesz? Jeśli nie to, nie rób nic na siłę, kieruj się tym co podpowiada ci twoja dusza a nie moda. Jeśli tak naprawdę chcesz to na początku ogranicz bezmyślne zakupy, kupuj tylko najpotrzebniejsze rzeczy, nie znoś do domu zbędnych gratów. Dopiero potem przyjdzie czas na generalne porządki w swoim otoczeniu. Nie zmuszaj się do niczego, niech to będzie twoja świadoma decyzja.

Moja wygrana:)

Oj długo mnie tu nie było. Chciałabym przede wszystkim przeprosić Malinkę za to, że nie dotrzymałam terminu wystawienia opinii o otrzymanych produktach. Trochę mi się życie do góry nogami przewróciło i potrzebowałam czasu, żeby sobie wszystko poukładać (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi) ;)

Zacznę od recenzji żelu do włosów HEGRON. Jest to produkt bardzo silnie i natychmiastowo utrwalający każdą fryzurę. Doskonale sprawdził się w sylwestrową noc, moja fryzurka ani drgnęła:)

Widziałam, że używają go również w pobliskim zakładzie fryzjerskim, więc jest godny polecenia.

Kolejnym produktem, który otrzymałam od Maliny do testowania jest PEELIN ANTYCELLULITOWY 3w1 TOŁPA

Opis producenta:

Wspomaga eliminację cellulitu, silnie wygładza i odnawia skórę. Usuwa zrogowaciały naskórek na 3 sposoby: mechanicznie, enzymatycznie i za pomocą kwasów AHA. Eliminuje nierówności, modeluje i wysmukla ciało. Ujędrnia i uelastycznia skórę. Zwiększa wchłanianie i wzmacnia działanie innych kosmetyków antycellulitowych i pielęgnacyjnych.

Hipoalergiczny- skóra: wrażliwa, każdy rodzaj cellulitu, nierówna struktura skóry i obniżona jędrność

Składniki:

borowina tołpa, kompleks kwasów owocowych AHA z passiflory, winogron i ananasa, ekstrakt z papai, drobinki peelingujące.

Sposób użycia:

nanieś peeling na umytą i wilgotną skórę ciała. Masuj okrężnymi ruchami od stó w góę przez ok. 3-5min, następnie spłucz wodą. Jeżeli masz skórę bardzo wrażliwą - nanieś peeling na całą powierzchnię ciała i pozostaw na ok. 5 min. Następnie spłucz wodą i zastosuj odpowiedni kosmetyk pielęgnacyjny. Stosuj 2 razy w tygodniu.

Moja opinia:

Drobinki peelingujące są dość drobne, ale doskonale wygładzają skórę, staje się ona delikatna.         Co do eliminacji cellulitu, nie mogę się za bardzo wypowiedzieć na ten temat iż wiadomo, że po jednym zastosowaniu nie można wymagać cudu:) Zapach bardzo przyjemny, konsystencja średnio gęsta. Bardzo chętnie użyłabym ponownie tego produktu.

Ps. Mam problem z dodaniem zdjęć:( więc dodam je jutro, mam nadzieję, że mi się uda. Póki co publikuję posta bez zdjęć.

Miniaturkowy świat

Ciężko napisać szczerą i rzetelną recenzję produktu na podstawie małej próbki. Pół biedy jeśli mini produkty nie są mikro produktami- np: w moim pierwszy ShinyBox dostałam odżywkę L'Occitane, która starczyła mi na ponad miesiąc. Po takim czasie uznałam, że napisanie dobrej recenzji jest możliwe.No, ale co z próbkami, które starczają na jedno czy dwa użycia? Nie chcę ich pomijać, bo mam ich naprawdę wiele, a czasem coś wnoszą. Bywa, że na ich podstawie decyduję o zakupie kosmetyku. Po to one są. Dzisiaj więc napiszę o produktach, które ostatnio testowałam używając jedynie próbek. Pragnę jednak zaznaczyć, że nie są to recenzje, a jedynie moje pierwsze i dość powierzchowne odczucia. 

Olejek BC Oil Miracle od Schwarzkopf- Jest to element jednego z pudełek od ShinyBox. Ten mikro produkcik pozwolił mi na kilka aplikacji. Niestety nie jestem zachwycona i owa próbka nie skłania mnie do zakupu. Włosy po nim mają być gładkie i nawilżone oraz elastyczne. Moje niestety robią się jakieś tempe, żeby nie powiedzieć wręcz szorstkie. Jedyny plus- zapach-  no i urocza mała buteleczka. W wersji pełnej butelka jest wręcz zachwycająca i kusi( KLIK) , ale nie o to przecież w kosmetyku chodzi... Nie wspominam już o wysokiej cenie- 90zł/10ml

Ja jestem zdecydowanie na NIE.